Kontakt z nami

Zapytaj o wycieczkę

Jesteśmy zawsze do Państwa dyspozycji. W sprawach wycieczek prosimy o kontakt telefoniczny, mejlowy lub przez formularz widoczny obok.

+48 606 444 213
ul. Floriańska 29, 31-019 Kraków
biuro@wycieczkidokrakowa.pl

Pomnik Adama Mickiewicza w Krakowie

Pomnik Adama Mickiewicza w Krakowie – historia prawdziwa

„Gdzie się spotkamy? – Pod Adasiem!”. Tak właśnie w Krakowie nazywamy pomnik Adama Mickiewicza, stojący na Rynku Głównym, nieopodal sukiennic i kościoła Mariackiego. Wieszcz spogląda spokojnie z góry na przechadzających się wokół ludzi. Na jego głowie lub ramieniu zawsze siedzi gołąb albo dwa. A turyści chętnie przystają, robiąc sobie z nim zdjęcia.

Historia pomnika

Historia pomnika jest dość długa. Postanowiono ustawić go tutaj z okazji setnej rocznicy urodzin wieszcza. W tym celu zorganizowany został konkurs na projekt przyszłego monumentu. Gdy po długich dyskusjach wybrano wreszcie jedną z nadesłanych prac i przystąpiono do jej realizacji, napotkano na znaczny opór ze strony krakowian. Dziś może nas to dziwić, bo nie wyobrażamy sobie już rynku bez dobrze nam znanego Adasia, ale kiedy pomnik powstawał, spotkał się z ostrą krytyką. Nie było zgodności ani co do tego, jak wieszcza należy przedstawić, ani w którym miejscu pomnik powinien zostać ustawiony. Odrzucono projekt m.in. Jana Matejki. Ostatecznie Mickiewicz stanął tam, gdzie widzimy go dzisiaj, a autorem zrealizowanego wersji jest Teodor Rygier. Wspomnę, że głos w dyskusji nad pomnikiem zabierali m.in. Władysław Mickiewicz – syn poety, oraz Bolesław Prus.

Czasy okupacji

Gdy nastał okres niemieckiej okupacji, hitlerowcy przystąpili do niszczenia wielu polskich monumentów, przedstawiających dawną wielkość naszego kraju. Ich ofiarom padł też pomnik Adama Mickiewicza. Postać wieszcza została zdruzgotana. Jednak krakowianie zdążyli już przywyknąć do obecności poety. Co więcej, prowadzono z okupantem „cichą walkę” polegającą na okazywaniu patriotycznych przekonań, ale w taki sposób, by Niemcy wprost nie mogli niczego zarzucić. Tak też było w przypadku zniszczonego pomnika. Ludzie chodzili po rynku tak, jak gdyby nic się nie zmieniło i wieszcz nadal stał na swoim miejscu. W muzeum Fabryka Schindlera można zobaczyć zimowe zdjęcia z tamtego okresu, na których widać wydeptane w śniegu ślady wielu ludzi, omijające szerokim łukiem miejsce, w którym niegdyś stał Adaś, tak, jak gdyby pomnik cały czas się tam znajdował.

Po wojnie postanowiono odbudować monument przedstawiający poetę. Mickiewicz ponownie stanął na dawnym miejscu tym razem w setną rocznicę swojej śmierci. I tak po dziś towarzyszy nam podczas przechadzek po rynku.

Zwyczaj krakowskich maturzystów

Przytoczę jeszcze jeden z krakowskich zwyczajów, związany z naszym Adasiem. Otóż każdy uczeń liceum, który niebawem będzie zdawał maturę, musi tutaj przyjść zaraz po studniówce i skakać naokoło Miskiewicza na jednej nodze tyle razy, jaką ocenę chce otrzymać na egzaminach. Kiedyś, gdy skala możliwych stopni była od 1 do 6, zadanie nie było aż tak trudne. Dzisiaj, kiedy testy maturalne oceniane są w procentach… cóż, krakowska młodzież musi naskakać się o wiele więcej, by uzyskać satysfakcjonujący wynik. Historii tej ze szczególnym zainteresowaniem przysłuchują się zwykle uczniowie z wycieczek szkolnych do Krakowa. Może i oni przyjadą tu raz jeszcze, tuż przed maturą, by zwiększyć swoje szanse na lepsze stopnie?

 

You don't have permission to register